Problemy z wyjazdami – obniżony poziom gotowości bojowej jednostki

Wczorajsza wichura pozostawiła po sobie wiele śladów, które pewnie jeszcze przez dłuższy czas widoczne będą w krajobrazie.

Dziś, 1-go października w godzinach przedpołudniowych otrzymaliśmy dyspozycję ze SK KM PSP w Płocku, aby udać się do miejscowości Koszelówka, gdzie złamana gałąź zagraża bezpieczeństwu. Użyty miał zostać podnośnik z koszem, SH18, który znajduje się na wyposażeniu jednostki. Niestety podnośnik nie udał się do działań, ponieważ na miejscu nie było kierowcy i operatora sprzętu. Taki stan podyktowany jest faktem, iż z dniem 31 sierpnia pracę zakończył nasz dotychczasowy kierowca, który zatrudniony był w jednostce organizacyjnej Urzędu Gminy Słubice i dzięki obecności na terenie miejscowości pełnił rolę kierowcy pojazdu uprzywilejowanego. Wójt Gminy Słubice nie widział dla niego miejsca na dotychczasowych zasadach, a sytuacje utrudnia fakt, iż kierowca jest również Radnym Rady Gminy Słubice.

Z dniem 2 września do Urzędu Gminy Słubice przekazany został telefon, który dotychczas pełnił rolę telefonu alarmowego. To na niego przychodziły informacje dotyczące tego gdzie się udać i co się dzieje. Również z tego telefonu wysyłane były sms-y alarmujące strażaków o zdarzeniach oraz w razie potrzeby załączana była zdalnie syrena. Telefon ten miał zawsze przy sobie dyżurujący kierowca etatowy lub inny kierowca, który po wcześniejszym ustaleniu, w danej chwili, go zastępowała. Niestety musieliśmy podjąć decyzję o przekazaniu telefonu do Urzędu, ponieważ nie jesteśmy teraz w stanie zapewnić kierowcy przez 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu. Robimy co możemy, aby zawsze na miejscu była osoba, która będzie mogła prowadzić pojazd bojowy, jednakże jest to niewykonalne. Z informacji jakie otrzymujemy telefonu alarmowego nikt nie odbiera. Obecnie informacja o zdarzeniu trafia na jeden z dwóch wskazanych do tego prywatnych telefonów strażaków, którzy jednak nie zawsze mają je przy sobie oraz nie zawsze są na miejscu. Problem nie występuje późnymi popołudniami, wieczorami czy nocami, ponieważ wtedy wielu ratowników jest na miejscu, jednakże przez panujący chaos czas wyjazdu uległ znacznemu wydłużeniu.

W dniu dzisiejszym otrzymaliśmy również dyspozycję, aby udać się na ul. Płocką w Słubicach, gdzie drzewo niebezpiecznie przechylało się w kierunku budynku i zagrażało bezpieczeństwu. Do zdarzenia ponownie nie mógł wyjechać podnośnik z koszem, z uwagi na brak kierowcy. Jeden z naszych strażaków prywatnym samochodem dojechał na miejsce i rozpoznał sytuację, a następnie przez długi czas oczekiwał na kierowcę, który będzie mógł wyjechać jednym z naszych pojazdów do zdarzenia. Finalnie udało się, lecz na miejsce trzeba było zadysponować autodrabinę z JRG nr 3 w Płocku, mimo, że nasz podnośnik stoi sprawny i gotowy do wyjazdu w garażu.

Sytuacja jaka ma miejsce jest bardzo niepokojąca i może doprowadzić do tragedii, a ponadto ma bardzo zły wpływ na jednostkę, ponieważ zaczął w niej panować chaos. Nikt nie ma pojęcia czy podczas działań coś nie zawiedzie, ponieważ sprzęt nie jest regularnie sprawdzany i przepalany, tak jak miało to miejsce dotychczas.

Dotychczasowe rozmowy z Wójtem Gminy Słubice nie przyniosły żadnego rezultatu, a podczas nich zwrócona nam została uwaga, że jako ochotnicy nie powinniśmy oczekiwać za działania ekwiwalentów pieniężnych. Chcielibyśmy jednak zauważyć, że otrzymane ekwiwalenty w wysokości 10 zł za każdą godzinę działań przekazywane są przez ratowników niemal w całości na rzecz jednostki. Z tych środków opłacane są rachunki za energię elektryczną, kupowana jest woda do picia dla ratowników oraz z tych środków kupowany jest niezbędny sprzęt i umundurowanie. Pieniędzy jednak nie starcza na wszystko. Dodatkową przykrość sprawia fakt, iż w sierpniu odłączony został od naszej strażnicy internet, który przez wiele lat służył naszym strażakom. W tym roku zakupiony został ze środków własnych strażaków system powiadamiania oraz komputer, na którym dzięki dostępowi do sieci, wyświetlały się informacje na temat potwierdzenia lub odmowy możliwości udziału w działaniach. Niestety obecnie jest on bezużyteczny. W rozmowie z Wójtem otrzymaliśmy zapewnienie, że internet został odłączony przez przypadek i zostanie on ponownie podłączony. Mamy październik, ale nic się w tej sprawie nie zmieniło.

Szanowni Państwo z żalem informujemy, że w razie wypadku lub pożaru, może dojść do sytuacji, gdzie trzeba będzie czekać kilkadziesiąt minut na dojazd zastępów straży z innych jednostek OSP lub PSP, ponieważ, akurat w tym czasie na miejscu może nie być kierowcy z naszej jednostki. Nadmieniamy, że robimy co możemy, aby taka sytuacja nie miała miejsca, ale dzisiejszy dzień pokazał, że takie zagrożenie jest bardzo realne. Pamiętajcie, że każdy ze strażaków jest również człowiekiem, który musi zarabiać na życie i nie zawsze ma możliwość uczestniczyć w działaniach ratowniczych. Przykro nam, że to co budowaliśmy przez wiele lat jest w taki sposób burzone

Komentarze